Nasze życie we wsi Dusznica na pograniczu polsko-litewskim Our life in the village of Dusznica on the Polish-Lithuanian borderland
web stats stat24
Blog > Komentarze do wpisu

Ku Jaćwieży...


Kilka fotek z ostatniej wyprawy...


Suszenie torfu, Baranowo, między Becejłami i Rutką Tartak:




Widok z Gór Sudawskich na dolinę Rowelską, między Rowelami i Wiżajnami:

G. Rąkowski, "Polska egzotyczna" (pisane z przeciwległej strony doliny):
"Na północy otwiera się przed nami szeroka panorama Gór Sudawskich - najwyższych wzniesień na Suwalszczyźnie. Piętrzące się kopulaste wierzchołki wzgórz, częściowo porośnięte ciemnym borem, barwna mozaika pofałdowanych pól, rozrzucone po zboczach pojedyncze zagrody - toż to niemal Podbeskidzie! Pomiędzy zboczem wysoczyzny, na której stoimy, a Górami Sudawskimi rozpościera się potężna i szeroka Dolina Rowelska, która koło widocznej po prawej miejscowości Rutka Tartak łączy się z doliną Szeszupy. Dnem doliny płynie zupełnie niewspółmierny do jej rozmiarów, wątły strumyczek - Rowela".

Sudawskie, pozostałości folwarku:


"Na południowym brzegu leżącego w głębokiej niecce Jeziora Sudawskiego, na łagodnie opadającym ku wodzie zboczu znajdują się pozostałości dawnego folwarku Sudawskie. Niegdyś było to centrum dóbr sudawskich. Zachowały się resztki rozległego parku, ładnie położonego nad jeziorem, oraz fragment alei. Z dworu pozostały zarośnięte krzakami fundamenty, gruzy i resztki potrzaskanych kolumn - prawdopodobnie zdobiących niegdyś ganek.
Na dobra sudawskie składały się dwa folwarki: Sudawskie i Skombobole. Istniało tu starostwo niegrodowe sudawskie i skombobolskie, stanowiące jedną całość. Niech nas jednak nie zwiedzie szumna nazwa. Starostwami niegrodowymi nazywano nawet niewielkie dobra prywatne, w odróżnieniu od wielkich starostw grodowych (takich jak np. wiżajńskie), obejmujących dobra królewskie. W II połowie XVIII wieku starostwo sudawskie posiadał Adam Zaborowski, a póxniej rodzina Baranowskich. W końcu tego stulecia dobra sudawsko-skombobolskie stały się własnością rodziny Wałęgiewiczów [znamy p. Wołągiewicza spod Sejn - będziemy inwestygować] i pozostawały w ich rękach aż do powstania styczniowego, kiedy to władze carskie w odwecie za patriotyczną postawę właścicieli skonfiskowały i rozparcelowały majątek. 70% ziemi dostało się licznym w okolicy kolonistom niemieckim. Nie wiadomo, jaka była dalsza historia dóbr, w każdym razie przed II wojną światową oba folwarki należały do jednego właściciela - Mikołaja Rekosza". (G. Rąkowski, Polska egzotyczna)

I jeszcze folwark Sudawskie:


"Dwór wybudowany w początku wieku w stylu zakopiańskim spalił się w roku 1940". (K. i T. Krzywiccy, Suwalszczyzna Zaniemenie)








A propos Mikołaja Rekosza, to jego krewna, Helena z Rekoszów, mieszkała niedaleko:


"Na północ od krawędzi doliny stoi na skraju lasu masywny, murowany dom, czy raczej domostwo o dziwnych proporcjach i bardzo rozległym podwórku [?]. Zwany jest 'domem Borchardta', jako że należał on do kapitana marynarki handlowej i znanego pisarza-marynisty, Karola Olgierda Borchardta (autora m. in. 'kultowej' powieści Znaczy kapitan) oraz jego żony Heleny z Rekoszów, krewnej ostatniego właściciela niedalekiego majątku, która zapewne po II wojnie światowej odziedziczyła jakąś jego część" (G. Rąkowski, Polska egzotyczna).




"Sudinoi (Sudawowie) - to najstarsze znane określenie Jaćwingów, zanotowane już w II w. n.e. przez Ptolemeusza, a wywodzące się z języka ich najbliższych sąsiadów, Prusów.
Indianami Europy nazwał Jaćwingów Czesław Miłosz, bo ich tragiczne losy pod wieloma względami przypominają losy amerykańskich czerwonoskórych. Zarówno jedni, jak i drudzy znani byli z męstwa i waleczności, i obie nacje przedstawiano jako dzikich i okrutnych barbarzyńców, co usprawiedliwić miało bezwzględny podbój i zagarnięcie ich ziem w imię 'postępu cywilizacji' [i - dodajmy - chrześcijaństwa...]. Dziś resztki Indian wegetują w rezerwatach, a po Jaćwingach pozostały na Suwalszczyźnie jedynie liczne nazwy terenowe i grodziska.
(...)
W 1283 roku Jaćwingowie zostali ostatecznie podbici przez Krzyżaków, a ich resztki przesiedlono na Sambię i w okolice Pasłęka. Nieliczni pozostali uszli na Litwę lub ukryli się w rozległych lasach. Im zapewne zawdzięczamy licznie zachowane na Suwalszczyźnie nazwy pochodzenia jaćwieskiego [w naszej okolicy m. in. Sztabinki, od staropruskiego stabis - kamień].
Terytorium Jaćwieży na prawie dwa wieki porosła dzika puszcza, wildnis, stanowiąca obszar sporny pomiędzy Krzyżakami a Litwą. Losy terenów pojaćwieskich rozstrzygnięto dopiero w traktacie melneńskim w roku 1422, kiedy to dokonano ich podziału pomiędzy Prusy Zakonne i Wielkie Księstwo Litewskie". (G. Rąkowski, Polska egzotyczna)



Dawny folwark Wingrany (nazwa ponownie jaćwieska, podobnie jak jezioro Wigry, rzeka Wigra, wieś Wigrańce):
"Zachował się tu opuszczony od kilku lat i niestety zdewastowany niewielki drewniany dworek z dachem naczółkowym i małym ganeczkiem. Obok znajduje się duża kamienna piwnica oraz olbrzymia kamienna stodoła z zawalonym dachem. Obszerny dawny podwórzec folwarczny porasta bujna łąka, na której często pasą się krowy z pobliskiego gospodarstwa". (G. Rąkowski, Polska egzotyczna)



Jak widać z dworku niewielu już pozostało...


A to już Babańce koło Sejn, good to be back home...




niedziela, 30 lipca 2006, marslaur

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: anka, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2006/08/04 14:15:03
bylo cudnie jeszcze raz wielkie dzieki!!!
a&l
-
Gość: a_14, *.centertel.pl
2008/01/28 20:31:39
Nie zdzierżyłem i postanowiłem naprostować Grzegorza Rąkowskiego, bo wszystko nieprawda. Książka niewątpliwie urocza, ale ostrożnie z faktografią. Na początek mniejsza sprawa z cytatu:

"W końcu tego stulecia dobra sudawsko-skombobolskie stały się własnością rodziny Wałęgiewiczów [...]
i pozostawały w ich rękach aż do powstania styczniowego (???),
kiedy to władze carskie w odwecie za patriotyczną postawę właścicieli skonfiskowały i rozparcelowały majątek."

Zapewne nie powstania styczniowego, tylko listopadowego, bowiem w czasie powstania styczniowego na Sudawskich siedział Aleksander Świda, nomen omen też powstaniec - styczniowy właśnie.
Na ironię zasługuje, że grób Świdy został później w miejscowej, już współczesnej opinii, nazwany "Szweda mogiłą", a co bardziej haniebne - został rozkopany przez miejscowych poszukiwaczy szwedzkich (?) skarbów. Rzecz jasna, nic tam nie znaleziono, bo od czasów sudawskich nikt już do grobów kosztowności nie kładł. Pozostaje jednakoż pytanie: dlaczego Świda nie pocierpiał represji po upadku powstania i pozwolono mu dokonać żywota w Sudawskich ?

Dalej, też z cyt.: "... przed II wojną światową oba folwarki należały do jednego właściciela - Mikołaja Rekosza".

Niezupełnie. Po śmierci ojca, majątek odziedziczyło troje dzieci: Mikołaj, Stefan i Alina - której przypada dla posagu najskromniejsza część, Uście, a o której to Alinie dalej czytamy iż była żoną Borchardta:

"Na północ od krawędzi doliny stoi na skraju lasu masywny, murowany dom, czy raczej domostwo o dziwnych proporcjach i bardzo rozległym podwórku. Zwany jest 'domem Borchardta', jako że należał on do kapitana marynarki handlowej i znanego pisarza-marynisty, Karola Olgierda Borchardta (autora m. in. 'kultowej' powieści Znaczy kapitan) oraz jego żony Heleny z Rekoszów ..."

Obaj bracia, Mikołaj i Stefan, stracili życie na początku wojny. Pierwszy w wypadku (? w co powątpiewam), drugi w Katyniu. Naturalną spadkobierczynią była więc Alina, znana w okolicy społeczniczka, której jakoś wojnę udało się przeżyć, no ale wróćmy największej mistyfikacji związanej z jej mężem, jakoby Karolem Olgierdem Borchardtem.

Do dziś słyszeć można te bajki w okolicy, jakoby autor "Znaczy kapitan" był mężem Aliny z Rekoszów, tymczasem jego biografia jest na tyle znana, że można z pewnością wykluczyć by kiedykolwiek w Sudawskich (Uściu) mieszkał. Rąkowski, zapewne usłyszawszy nazwisko Burchardt, skojarzył je zaraz z tym Borchardtem, z którym to nic z nim wspólnego nie miał. Kim więc był Burchardt, mąż Aliny ? Otóż, nic o nim nie wiadomo. Nazwisko tyleż popularne od Rosji do Niemiec, że przodków i potomków dostatek, jednakoż nie ten jest autorem znanej książki marynistycznej. Kapitan marynarki wielkiej byłbyż na tyle znaną personą, która mogłaby uniknąć uwagi ? Niemożliwe. Druga ewentualność dopuszcza, że był kapitanem nie tyle marynarki co wojska, ale i tu takiego nie znajdujemy. Kim więc był, nie wiadomo, ale też pewne, że nie tym Burchardt'em od słynnej książki.

Gospodarstwo w Uściu (teraz administracyjnie Wysokie) pozostało po wojnie namiastką dawnych przerozległych dóbr sudawskich, bowiem po parcelacji zostawiono przy Alinie ledwie kilkanaście ha.
Syn jej ponoć, poświęcił się karierze naukowej w Gdańsku, zaś przejęte przez państwo gospodarstwo, lat parę temu nabyła na licytacji na własność "Warszawa" jakaś, i teraz dom powoli odzyskuje z trudem dawną wspaniałość.

Piszę to, bowiem chciałbym obalić kilka mitów, "legend miejskich", które fałszywie o tym miejscu narosły. Nie ma już bowiem dawnych mieszkańców, którzy mogliby wiadomości o Sudawskich naprostować, dla mnie jednak jest to miejsce magiczne, znaczone czarami jaćwieskimi, do którego chciałbym zaprosić, ale i jednak zachować tylko dla siebie w nienaruszonej postaci. Boję się, że kiedy odwiedzę znów tę okolicę, nie znajdę już tej magii, przeciętej wpół nową asfaltową drogą na Litwę.

Kto ma jakieś wieści o historii Sudawskich, niech zaraz do mnie pisze a-14@gazeta...


Ps. Dlaczego nie można się tu załogować skoro mam konto ...@gazeta.pl ?
-
a_14
2009/02/21 20:14:07
Więcej światła na postać kapitana Burhardta rzuca Stefan Maciejewski w swojej najnowszej, jeszcze pachnącej farbą drukarską, książce Romans z Suwalszczyzną (wydawnictwo Hańcza, Suwałki 2008, s.287):

Dróżka prowadzi nas pod górę wzdłuż wschodniego brzegu Jesieryna. Mijamy mizerną chatkę i po chwili przystajemy nad krawędzią wyjątkowo głęboko wyżłobionego wąwozu, nad którym, w otoczeniu drzew, jakby zawieszony w przestrzeni, wznosi się okazały dom. Znam jego historię. Pierwotnie przyozdabiała go wysoka murowana wieża widokowa. Dom ten wraz z budynkami gospodarczymi, i gruntami, stanowił niewielki mająteczek o nazwie Ostojów. Otrzymała go w wianie od swojego ojca, Mikołaja Rekosza, córka Helena. Wyszła ona za mąż za komandora i kapitana żeglugi wielkiej, Mieczysława Burhardta (nie mylić z Karolem O. Borchardtem, autorem znanej powieści Znaczy kapitan). Właśnie Burhardt w 1938 roku wystawił dom w tym malowniczym zakątku, o którym powiadał, że jest rajski.

Bingo !
Oto jaką pocztówkę znajduję na aukcji:

www.allegro.pl/item529241528_orp_warta.html
Aukcja: ORP Warta (numer 529241528)

ORP Warta
Karta pocztowa wydana przez Siedlecki Klub Kolekcjonerów w nakładzie tylko 500 szt. Z serii Jednostki Wojaka Polskiego 1918-1939
Marynarze na pokładzie Okrętu Rzeczypospolitej Polskiej Warta.

Drugi od prawej siedzi kmdr ppor. Mieczysław Burhardt, dowódca tego okrętu od 3 czerwca do 1 października 1924 r. ...

Jeśli aukcja zniknie w aukcjach archiwalnych, to poproście mnie o wrzucenie zdjęcia do Internetu.

Wcześniej, w 1921 r., znajdujemy kontradmirała Mieczysława Burhardta na stanowisku szefa Wydz. Ogólnego Kierownictwa Marynarki Wojennej zaczątka polskich sił morskich. Pożniej (od 5.I.1928 r.) Mieczysław Burhardt był prawdopodobnie komendantem portu wojennego w Modlinie.

Wydaje się, że Halina (lub też Alina) musiała być jeśli nie o kilkanaście, to przynajmniej o kilka lat młodsza od swego męża (myślę, że urodziła się około 1900 roku, podczas gdy Mieczysław Burhardt zapewne 21. III.1887 na zdjęciu miałby 37 lat). W 1939 r. Burhardt musiał być jeszcze zobowiązany do służby w wojsku (51 lat ?), tym bardziej ciekawe są jego losy podczas II wś.

Osobną zagadką są losy fabryki Rekosza w Kownie, o której wielokrotnie wzmiankowano za PRL przy okazji biografii Feliksa Dzierżyńskiego.
-
Gość: , *.ip.abpl.pl
2010/04/06 20:55:21
Żyją jeszcze ludzie związani z tym miejcem i z tą rodziną. Nasza historia oparta jest często na domysłach a nie na faktach tak jak i w tym przypadku.
Do roku 1986 był częstym gościem syn Aliny Paweł "Velo" Bulchardt w okolicy Wiżajn i nie tylko. Dziwi mnie to że autor ksiązki nie miał z nim kontaktu. On również znał losy swego wuja Mikołaja Rekosza. Kiedy w 1986 roku Paweł zginął z okolic Wiżajn była osoba na jego pogrzebie. pozdrawiam i życzę dalszego ciągu.
-
Gość: , *.ip.abpl.pl
2010/04/12 06:31:41
Poprawiam swój wpis " Paweł - Velo zginął w wypadku w 1996 roku a nie 1986. Pozdrawiam serdecznie i zachęcam do wpisywania dalszych wiadomości na temat tej rodziny.
-
Gość: , *.ip.abpl.pl
2010/04/12 06:38:47
Odnośnie braku pewności imienia Pani Burchardt lub jak kiedyś przekręcano nazwiska Pani Bulchardt wyjaśniam, że rodzina i bliscy znajomi potwierdzają, że miała na imię Alina. Pozdrawiam.
-
Gość: , *.internetia.net.pl
2010/06/05 20:44:22
Sprostowania do wpisów. Z tego co ja wiem to majątkiem zajmował się Stefan Rekosz syn Mikołaja a syn drugi którego nazywali Mitol zginą w wypadku podcza prac w majątku. Kiedy w 1939 roku wybuchła wojna Stefan uciekł na Litwę, później Łotwę i miał załatwioną podróż do Angli. Zanim statek odpłynął zdążył do żony podać przez zaprzyjażnionych list. Po wojnie kontaktował się z siostrą Aliną i jej syn Velo-Paweł Burhardt o tym opowiadał. Pozdrawiam.
-
Gość: z pokolenia herbu Ostoja, *.internetia.net.pl
2012/01/08 20:56:20
Czy juz nikt nie zagląda na tą stronę, a ja myślałam, że dowiem się coś więcej o życiu i dalszym pokoleniu rodziny. Pozdrawiam.
-
Gość: kroko68, *.adsl.inetia.pl
2012/01/22 16:51:24
Gość: , 91.146.192.9.ip.abpl.pl
2010/04/12 06:31:41
Poprawiam swój wpis " Paweł - Velo zginął w wypadku w 1996 roku a nie 1986. Pozdrawiam serdecznie i zachęcam do wpisywania dalszych wiadomości na temat tej rodziny.
Przypadkiem odwiedziłem stronę "Ku Jaćwieży" i zalazłem wpis o Pawle - Velo może to nie zabrzmi wiarygodnie ale znałem osobiście tego człowieka. Wielokrotnie przebywał u mnie w domu. Jako młody człowiek ( 12 - 16 lat) rozmawiałem z nim o jego pracy (chyba w jakiejś bibliotece - bo dużo opowiadało o różnych książkach). Opowiadał też o swoich podróżach, o safari w afryce. Kiedyś dostałem od niego 2 znaczki pocztowe z Republiki Burundi - były duże i kolorowe i najładniejsze w moich małych zbiorach. Pamiętam, że zawsze na śniadanie prosił o "bawarkę" w tedy nie rozumiałem jak można pić herbatę z mlekiem. Ostatni raz widziałem go chyba 1985 lub 1986 roku.
-
Gość: impendere, *.adsl.inetia.pl
2012/11/11 14:44:25
Na temat męża Aliny z d. Rekoszów h. Ostoja Mieczysława Burhardta mam szereg informacji. Dotyczą czasów przed rewolucją bolszewicką, okresu m. wojennego i po II W.Św. Posiadam również zdjęcia wykonane w Moskwie ok. 1914-15r.Na jedny m z nich są: Mieczysław Burhardt, Stanisław Burhardt, Jan-Prosper Burhardt , jego żona Wanda i dzieci. Czworo dzieci tych ostatnich, w tym moja matka, również Wanda po swojej mamie.Moja matka z domu Burhardt była oczywiście krewną Mieczysława. Wszystkie trzy wymienione osoby tj. Mieczysław Burhardt, Alina - jego żona jak i syn Paweł (Welo) znałem osobiście. Byłem również w Ostojowie ok 1958 r. na wakacjach. Jeden z moich braci bywał tam częściej. Na stronę tę wpadłem przez przypadek. Odświeżam właśnie genealogię Burhardtów h.Grzymała . Została ona sprządzona przed II W. Św. przez Stefana Burhardta, osobę niezwykle zasłużoną w tworzeniu Uniwersytetu Toruńskiego. Zwłasza tworzenie biblioteki uniw.Wystarczy wpis do Internetu. On również był mi znany osobiście z odwiedzin gdy mieszkałem jeszcze w Poznaniu. Paweł (Welo) kursował jak niespokojny duch po Polsce zatrzymując sie tylko na parę dni u krewnych i znajomych głównie z powodu ucieczki przed służbą wojskową. Niemniej jego wędrówki miały również inne przyczyny. Genealogia Burhardtów sporządzona przez Stefana Burhardta rozpoczyna się od r.1670 tj urodzin barona Fryderyka Burhardta , budowniczego X.Inflanckiego.
Mieczysław Burhardt był jednym z 9 rodzeństwa(6 braci i trzy siostry). Jego ojciec Michał - Inocenty dr. med., matka Antonina z Medekszów, h. Lis Odm. Informacja dotycząca osoby zamordowanej w Katyniu może dotyczyć Stanisława Burhardta -sędziego. Informacja o jego śmierci dotarła do rodziny w Wilnie jako jedna z pierwszych. Odnaleziony przy zwłokach kwit z pralni pozwolił na szybką identyfikację. Był on jednym z braci Mieczysława. Jeżeli otrzymam zapytania dot. Burhardtów to w miarę posiadanych informacji z chęcią odpowiem. O Mieczysławie szerzej opisuje Stefan Burhardt w opisie linii rodowych Burhardtów. Był absolwentem wojskowej szkoły morskiej w Petersburgu. Jan Kepel
-
Gość: impendere, *.adsl.inetia.pl
2012/11/11 14:50:51
Przepraszam za błąd. Absolwentem wojskowej szkoły morskiej w Petersburgu był oczywiście Mieczysław Burhardt. Stefan Burhardt, dr. fil., adjunkt Biblioteki Uniw. St. Batorego w Wilnie i twórca biblioteki uniw. w Toruniu.
Jan Kepel
-
Gość: z pokolenia herbu Ostoja, *.internetia.net.pl
2012/12/11 22:11:38
Zapytanie do ostatniego wpisującego się? Jeżeli znał Pan Alinę i jej syna Pawła(Velo), to czy nie pozostały stare zdjęcia jej brata Stefana Dominika Rekosza?
Od pewnego czasu poszukuję zdjęć Stefana Dominika Rekosza. Skoro zginął w wieku 40 lat napewno jakieś pozostały. Przecież służył w Suwałkach w jednostce wojskowej, może chociaż ze służby jakieś pozostały w zbiorach. Syna Pawła (Velo) znałam osobiście, ale wtedy byłam młóda i tyle sentymentu we mnie nie było. Bardzo proszę o jakieś wskazówki gdzie mogę szukać. Grób - Kaplicę dziadków Aliny znalazłam w Wierzbołowie na Litwie, ale zdjęć jej brata Stefana Dominika nie znalazłam. Pzdrawiam,
-
Gość: , *.dynamic.gprs.plus.pl
2012/12/30 08:34:32
Odnośnie Pawła (Velo) ,zginoł w Białymstoku potrącony przez samochód.Miał 73-lata,został pochowany w grobie swojej ciotki Ireny Rekosz (z d.Ślaska).Został pochowany przez swoją kuzynkę Krystynę Rekosz c.Stefana Rekosza(urodzona w sierpniu 1938r.).Wolą jego było pochowanie w grobie rodzinnym w miejscowości Wiżajny,ale kuzynka pochowała go w Białymstoku z braku funduszy.







9











9









9z









0



























































0
-
Gość: z pokolenia herbu Ostoja, *.internetia.net.pl
2013/01/12 21:29:37
Mam pytanie, w którym roku zginął Paweł (Velo) Borhadt i czy Pani Krystyna Rekosz żyje. Wiem, że kiedyś mieszkała w Lublinie i wiem, że to była córka Stefana Dominika Rekosza. Ciągle liczę na to, że może ktoś ma w swoich zbiorach zdjęcie Stefana Domonka Rekosz i wrzuci na tę stronę, bądź znajdę tu informację gdzie mogę znaleźć. Pozdrawiam serdecznie.
-
Gość: z pokolenia herbu Ostoja, *.internetia.net.pl
2013/01/12 21:34:26
Poprawiam wpis. Co do imienia córki Stefana Dominika Rekosz to nie mam pewności Irena czy Krystyna bo Ci co ją pamiętają to już nie mają pewności. Jeżeli ktoś wie niech mnie poprawi. Pozdrawiam serecznie.
-
Gość: , *.dynamic.gprs.plus.pl
2013/01/15 18:13:17
Irena to żona Stefana, (pobrali się w 1936r.)to moja babcia,Krystyna to córka Ireny i Stefana. Mieszkała cały czas w Białymstoku,co jakiś czas mieszkały w Gdańsku w kamienicy Vela,albo w Antonowie koło Lublina. Velo zginoł w 1996r.w Białymstoku.
-
Gość: zainteresowana, *.internetia.net.pl
2013/02/17 19:36:22
Dziękuję bardzo za informację. Jednak jest rodzina, która zna szczegóły, którymi ja jestem zainteresowana. Dziękuję bardzo i w dalszym ciągu pytam o zdjęcia Stefana Dominika Rekosza. Przejrzałam co sie dało ze zdjęć wojskowych z tamtych czasów i nie miałam szczęścia żeby trafić na jego fotografie, a zależy mi bardzo. Będę cierpliwie czekać, zaglądać na tę stronę z nadzieją, że jednak jeżeli rodzina żyje to udostępni tym zainteresowanym jak ja. Chciałabym zobaczyć jak wyglądał. W ogrodach pamięci jest tylko jedno w czapce wojskowej. Pozdrawiam i czekam.
-
Gość: , 193.219.150.*
2013/03/04 13:50:56
Hello, is it possible to find more information about Wolągiewiczowie from Sejny? I want to know names and birth/death dates. Thanks
Romas
-
Gość: Waldek Jarząbek, *.rtr.bait.pl
2013/06/28 18:37:16
Uzupełnienie dot. Mieczysława. W dn. 15.08.1923 r. zawarł zw. małżeński w kość. oo. Jezuitów w Warszawie z Alina Maria Rekosz (ur.1.01.1899) a związek pobłogosławił ks. Jan Pajkert, Szef Duszpasterstwa Marynarki Wojennej. W grudniu 1928 r. mieszkali w Rembertowie, gdzie dokonali rewalidacji związku małż.
-
Gość: zainteresowana, *.suwalki.vectranet.pl
2013/07/02 20:31:02
Mam równiwż nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto trafi na tę stronę i dopisze, gdzie można znaleźć zdjęcia Stefana Dominika Rekosza. Pozdrawiam serdecznie i czekam.
-
2014/02/27 10:33:23
Witam. Od kilku lat próbuję stworzyć drzewo genealogiczne rodu Burchardt. Bardzo zainteresowały mnie wpisy podpisane przez Jana Kepela. Jaka jest możliwość skontaktowania się z tą osobą? pozdrawiam - Wiktor
-
2014/02/27 11:24:17
Do Wiktora.s1970 !
Chętnie porozmawiam na temat genealogii Burhardtów lecz nie na ogólnym forum. Muszę mieć pewność, że tak szerokie wiadomości o mojej rodzinie nie staną się powszechnie znane. Nie posiadam i nie chcę mieć kont na forach społecznych. Proszę zaproponować formę kontaktu osobistego.
Jan Kepel
-
2014/02/27 12:09:21
Bardzo się cieszę z pańskiego odzewu. Proponuję napisać na mój mail wstulow@o2.pl pozdrawiam - Wiktor
-
Gość: Zainteresowana, *.suwalki.vectranet.pl
2014/03/05 19:58:17
Skoro trafiły na tę stronę osoby związane z rodziną Burhardtów, to mam nadzieję, że wśród nich są też osoby, którym znane były losy i rodziny Rekoszów. Zależy mi bardzo na zdjęciach Stefana Dominika Rekosza i jego rodziców. Mam nadzieję, że doczekam się. Pozdrawiam serdecznie uczestników tej strony.
-
Gość: Wnuk Rekoszówny, *.vln.skynet.lt
2014/10/18 17:03:26
Jestem prawnukiem Mikołaja Franciszka Rekosza (Minerwa - Kowno) i wnukiem Jego
córki Heleny Anny. Posiadam niektóre materiały, dokumenty i fotografie. Jestem zainteresowany w zbieraniu dalszych. Ponadto posiadam pełną genealogię Burhardtów. Oczekuję kontaktów z zainteresowanymi. Proszę załączać adresy e-mail
-
2014/10/19 10:58:22
Mam pytanie Wnuka Rekoszówny:
Od, którego roku zawarte są informacje o Burhardtach w posiadanej przez Pana tejże genealogii ?
Może Poda Pan autora? Byłby to ewentualny punkt zaczepienia do dalszej wymiany informacji. Moja Matka była z domu Burhardt. Posiadam również genealogię tej rodziny, lecz ze względu na niejasne dalsze powojenne (II W.Św) losy niektórych osób nie mogę powiedzieć, że posiadam jej pełną wersję. Stąd moje pytania.
Proponuję bezpośredni kontakt e-mail.
Co do Rekoszów (z Sudawskich) to w Wiżajnach , na cmentarzu są pochowani : Alina (z Rekoszów) Burhardt, jej ojciec Mikołaj i brat również Mikołaj oraz drugi brat, którego imienia nie pamiętam.
Niestety żadnych zdjęć oraz dokumentów dot. Rekoszów nie posiadam.
-
Gość: Wnuk Rekoszówny, *.vln.skynet.lt
2014/10/19 17:01:18
Odpowiadam Impendere: Co do genealogii Burhardtów, to chyba korzystamy z tych samych materiałów. W międzyczasie przeczytałem pańskie wcześniejsze blogi i stąd to wynika. Dla porządku podaję, autorem jest Aleksander Włodarski, tytuł - Burhardtowie, odbitka z herbarza Rodzina (cz. II uzupełnień), Warszawa 1933. Niestety powojennych losów Burhardtów w całości nie znam. W wieku szkolnym widziałem Mieczysława Burhardta; było to w latach 1946-1947, gdy składał wizytę mojej babci Helenie Annie Rekoszównie w Warszawie. Pawła-Vela poznałem osobiście, gdy odwiedzał moich rodziców w Warszawie. Również widziałem się z Nim w Sopocie, gdy byliśmy zaproszeni przez gen. Ksawerego Floryanowicza (syna Ksawerego Floryanowicza i Lubomiry Rekoszówny, siostry mojej babci) na tor wyścigów konnych; było to w latach 60-tych ub. wieku.
Dziękuję za informacje o cmentarzu w Wiżajnach, bo tam nie byłem. Mam tylko uwagę do ilości dzieci u Mikołaja Rekosza, syna Mikołaja Franciszka (Minerwa-Kowno). O ile wiem, to Mikołaj miał troje dzieci: syna również Mikołaja, zwanego Mitolek, który zmarł w Sudawskich przed II wojną w następstwie nieszczęśliwego wypadku (młockarnia urwała Mu rękę), syna Stefana Dominika, który został rozstrzelany w Katyniu w 1940 roku i córkę Alinę, późniejszą Burhardtową. Być może trzeci syn Mikołaja Rekosza, wspomniany przez Pana, zmarł w dzieciństwie(?).
Pozdrowienia
-
Gość: wiktor.s1970, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/10/19 19:47:55
Odpisuję w sprawie Burhardtów. Osoba kryjąca się pod nazwą (pseudonimem) "Wnuk Rekoszówny" zaproponowała kontakt po podaniu emaila. Jestem chętny do podjęcia tematu pod adresem wstulow@o2.pl
-
Gość: Wnuk Rekoszówny, *.vln.skynet.lt
2014/10/25 18:23:55
Do Waldka Jarząbka. Byłbym wdzięczny za podanie, jakie jest źródło informacji o ślubie Mieczysława Burhardta i Aliny Marii Rekoszówny. Dane zawarte w tej informacji wskazują, że pochodzić mogą z metryki małżeństwa wymienionych osób(?). Czy rzeczywiście jest Pan w posiadaniu tej metryki, czy może księgi metryczne tego kościoła są dostępne w internecie?
Jeżeli to jest druga opcja, to tym bardziej proszę o podanie adresu strony internetowej, na której będę mógł znaleźć digitalizowane księgi metryczne tej parafii. Z góry dziękuję. Załączam pozdrowienia
-
2014/10/25 21:45:06
Informacja dla Wnuka Rekoszówny:
W moim ostatnim wpisie wymieniłem tylko troje dzieci Mikołaja Rekosza tj. Mikołaja, Alinę i ich brata, którego imienia nie znałem.
Autorem genealogii Burhardtów będącej w moim posiadaniu jest ten sam , czyli Aleksander Włodarski (wyd. Warszawa 1933). Egzemplarz ten moja matka (z domu Burhardt) otrzymała w latach 50-tych od Stefana Burhardta - organizatora Biblioteki Uniwersytetu w Toruniu.
Ponieważ zarówno herb jak i pieczęć były w moim egzemplarzu niewyraźne i czarno białe to w miarę moich możliwości odnowiłem je w kolorze . Korzystałem z materiałów dostępnych w Internecie. Całość zdygitalizowałem.

Pozdrawiam
-
Gość: Zainteresowana, *.suwalki.vectranet.pl
2014/10/27 20:39:34
Witam! Ten trzeci brat to Stefan Dominik. Ale był jeszcze jeden który jako dziecko 5 letnie zmarł i pochowany był w Kaplicy na Litwie, ponieważ jest tam jego tablica. Nie doczekałam się zdjęć Stefana Dominika Rekosza ale cieszę się, że ktoś z rodziny odezwał się. Na grobie w Wiżajnach byłam. Krzyż, który był wcześniej na grobie - wykuty w hucie Rekoszów w Kownie stoi tuż obok, pod drzewem. wyjaśniam, że za pomocą mego taty znalazłam grób, przykro tylko, że nie bardzo można coś zrobić ponieważ Kaplica rodziny Rekoszów znajduje się na cmentarzu na Litwie w Wierzbołowie. Wystarczy wpisać: Litwa Wierzbołów Kaplica Rekoszów i tam jest nagranie. Na tablicach można odczytać, z trudem ale można, iż spoczywa mały synek. Z materiałów, które odnalazłam w internecie wynikało, że leczony był w Warszawie. Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję, że wspólnymi siłami może coś jeszcze odnajdziemy.
-
Gość: Wnuk Rekoszówny, *.vln.skynet.lt
2014/10/28 19:49:58
Do zainteresowanej: dziękuję za odzew. Fotografie...traktujemy je jako najmilsze z pamiątek po ludziach i po czasach. Ja nie mam ani jednej fotografii osób zamieszkujących Sudawskie w okresie międzywojennym. A szkoda. Sądzę, że gdybym wcześniej zainteresował się genealogią własnej rodziny i genealogiami koligantów, to szanse znalezienia interesujących pamiątek po bliskich byłyby dużo większe. Ale uważam, że nawet obecnie wszystko może się jeszcze zdarzyć. Miedzy innymi dzięki Internetowi. W ostatnich latach można było zauważyć bardzo wielki wzrost zawartości informacji w Internecie. Jestem pewien, że tych informacji będzie coraz i coraz więcej. To jest pocieszające. Jeżeli Pani nie trafiła jeszcze na stronę www.muzeumkatynskie.pl to polecam. Po wejściu na tę stronę, w jej górnej prawej części znajduje się wyszukiwarka. Tam należy wpisać tylko nazwisko (bez imion!) i nacisnąć klawisz "szukaj". Powinna ukazać się kolejna strona, na której będą trzy fotografie. Uważam, że mogą one Panią zainteresować.
Z pozdrowieniami
-
Gość: Zainteresowana, 93.105.28.*
2014/11/08 18:37:13
Do wnuka. Dziękuję za wskazówki. Zdjęcie znalazłam, to będzie drugie z tego samego okresu, podejrzewam, że to są zdjęcia z jego młodości ponieważ w wieku około 40 roku jego życia twarz miał prawdopodobnie trochę pulchniejszą. W sylwetkach poległych na stronie głównej drugie zdjęcie od lewej (chociaż na liście jego niema) w garniturze jest bardzo podobny - twarz łuki brwi, oczy, usta, broda. Wiem na pewno, że był krótkowidzem. Na polowanie na swoich włościach chodził, jeździł z zaufaną sobie osobą. Podejrzewam, że z pałacu w Sudawskich są zdjęcia, ale nie chcę bezpośrednio upominać się o nie ponieważ jest to temat tabu dlatego też wolę szukać ich na stronach internetowych. Pozdrawiam serdecznie.
-
Gość: Wnuk Rekoszówny, *.vln.skynet.lt
2014/11/10 20:08:28
Do Zainteresowanej. Dziękuję za kolejny odzew. Jeżeli mogłem przy czymś pomóc, to się bardzo cieszę. W tym roku, po raz pierwszy byliśmy na Wszystkich Świętych w Wiżajnach. Odwiedziliśmy grób Rekoszów. Pojechaliśmy też do Sudawskich. Do dzisiaj pozostajemy pod wrażeniem. Pozdrowienia
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/11/10 22:35:53
Do wnuka. Czytam Państwa wpisy na temat rodziny Rekoszów, cóż to z wspaniała rodzina !!!!!! jak jednak mam trochę inne zdane w tym temacie. Znam z opowiadań mego taty jak naprawdę się żyło w w majątku "Sudawskich". Moja babcia (mama mego taty była pokojówką u Rekoszów). Mój tata (rocznik 1933 wychowywał się razem z Pawłem -Velo Burhardtem. Ja osobiście znałem Vela Burhardta wielokrotnie z nim rozmawiałem gdy bywał w naszym domu w latach 80-tych. Pozdrawiam
-
Gość: Zainteresowana, *.suwalki.vectranet.pl
2014/11/13 19:18:26
Do Gość, adkj.142. Chciałam zauważyć, że nikt nie wyraża zachwytu nad rodziną Rekoszów, posiadaczy majątku w Sudawskich. Tu króluje jedynie ciekawość o swoich takich czy innych przodkach ich fotografiach i dalszych losach pozostałych. Pozdrawiam.
-
Gość: jagoda, *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2014/11/18 23:13:06
Witam serdecznie.Moja babcia nazywala sie Stanislawa Antonina z Burhardtow.Posiadam drzewo genealogiczne rodziny.Jezeli ktos jest zainteresowany prosze o kontakt jagoda.borosz@op.pl Pozdrawiam
-
Gość: Wnuk Rekoszówny, *.vln.skynet.lt
2015/01/01 20:17:08
Przede wszystkim niech mi będzie wolno życzyć wszystkim Szanownym Uczestnikom niniejszegp blogu - Zdrowego i Spokojnego Nowego Roku 2015.
Inna sprawa, w której chciałbym postawić kilka pytań skierowanych do <jagody> i do pozostałych uczestnikow jw., to: kiedy zmarł Mieczysław Burhardt? i gdzie został pochowany?, dlaczego Alina Rekoszówna-Burhardtowa nie została pochowana w Jego grobie?
Ponadto chciałbym prosić osobę (bez pseudonimu), zabierającą dwa razy głos w niniejszym blogu, skrywającą się pod trzema literami <apn> o podanie danych innego kanału przepływu informacji takich, jak adres pocztowy, adres e-mail, skype lub innych, potrzebnych do wymiany informacji o Rekoszach tylko między nami. Jeżeli będzie to życzeniem ze strony <apn>, ja pierwszy mogę podać moje dane.
Wydaje mi się, że bezpośrednia korespondencja między nami może być interesująca dla obu stron. Z szacunkiem.
-
Gość: Zainteresowana, *.suwalki.vectranet.pl
2015/08/08 21:47:38
Szkoda, że na tych kilkudziesięciu wpisach skończyło się. Jeżeli ktoś taki jak ja odwiedzał tę stronę, to na pewno nie bez powodu. Może jeszcze zostało coś co jeszcze jest nie wyjaśnione. Pozdrawiam i czekam na ciąg dalszy tej historii.
-
Gość: Zainteresowana, *.suwalki.vectranet.pl
2015/09/06 20:56:48
Witam serdecznie po długiej przerwie, jeżeli dyskusja przeniosła się na inną stronę to proszę ją tutaj podać. Pozdrawiam. Zainteresowana.
-
Gość: JW, *.79.199.163.atman.pl
2015/11/23 11:59:21
Dzień dobry,
na stronie wizajnyinfo.pl w zakładce Wiżajny w starej fotografii na zdjęciu nr 223 obok ks. Stanisław Dąbkowskiego, z jego prawej strony, siedzi p. Alicja Burchardt z domu Rekosz. Zdjęcie powstało w 1936 r. Pozdrawiam serdecznie. JW
-
Gość: Zainteresowana, *.suwalki.vectranet.pl
2016/01/27 19:42:42
Dziękuje za nowe wątki dotyczące rodziny Rekoszów. Pozdrawiam.
-
Gość: Robert Mazurkiewicz, *.4web.pl
2016/04/04 10:57:13
Witam serdecznie. Jestem prawnukiem Stefana Dominika Rekosza. Serdeczne dzięki za informacje :)
-
Gość: Zainteresowana, *.suwalki.vectranet.pl
2017/12/04 20:06:46
Witam po długiej przerwie. Czy już nikt nie zagląda na tę stronę. Pozdrawiam.