Nasze życie we wsi Dusznica na pograniczu polsko-litewskim Our life in the village of Dusznica on the Polish-Lithuanian borderland
web stats stat24
Blog > Komentarze do wpisu

Abraham Stern z Suwałk/Abraham Stern From Suwalki

Suwałki:


Abraham "Yair" Stern urodził się 23 grudnia 1907 roku w Suwałkach. W roku 1925, mając 18 lat, wyemigrował do Palestyny. Uczył się w Gimnazjum Hebrajskim w Jerozolimie, a następnie studiował lingwistykę i literaturę klasyczną (łacinę i grekę) na Uniwersytecie Hebrajskim na Górze Skopus. Pod koniec lat dwudziestych był na stypendium we Florencji.



Od 1933 roku był członkiem Irgunu, podziemnej organizacji żydowskiej w Palestynie. Gdy w 1939, po wybuchu II wojny światowej, Irgun i Hagana ogłosiły zawieszenie broni wobec Brytyjczyków, by nie osłabiać ich wysiłku wojennego, Stern uznał, że tylko dalsza walka przeciw panowaniu brytyjskiemu w Palestynie może doprowadzić do powstania niepodległego Izraela i wystąpił z Irgunu, zakładając organizację Lahomei Herut Israel (Bojownicy o Wolność Izraela, "Lehi"). Główna różnica pomiędzy Irgunem i Lehi polegała na tym, że według Lehi należało kontynuować walkę przeciwko Brytyjczykom bez względu na toczonę przez nich wojnę z Niemcami.
Poza tym Irgun walczył tylko o wyparcie Brytyczyków z Palestyny i nie odrzucał perspektywy nawiązania z nimi w przyszłości normalnych stosunków dyplomatycznych. Lehi natomiast deklarowała radykalną walkę przeciwko imperium i imperializmowi.
Po trzecie, Irgun skupiał się na atakowaniu administracji i budynków rządowych i często ostrzegał o mającym nastąpić zamachu. Lehi natomiast stosowała politykę skrytobójczych zamachów na polityków i wysokich oficerów policji i wojska.

W styczniu 1941 Stern skontaktował się z przedstawicielami III Rzeszy w kontrolowanym przez rząd Vichy Bejrucie, by przedstawić im ofertę "wzięcia aktywnego udziału w wojnie po stronie Niemiec w zamian za umożliwienie żydowskiej emigracji do Izraela". Oferta pozostała bez odpowiedzi, podobnie jak następna, złożona pod koniec 1941 roku.

12 lutego 1942 Stern został aresztowany przez Brytyjczyków w mieszkaniu, w którym ukrywał się w Tel Awiwie. Zginął w trakcie aresztowania od strzału w plecy, gdy był już skuty.



Stern był poetą, jego dorobek liczy 53 utwory. Jak pisze Moshe Hazani w eseju "Czerwony dywan, białe lilie: miłość i śmierć w poezji żydowskiego przywódcy podziemnego Abrahama Sterna" opublikowanym w Psychoanalytic Review (vol. 89, 2002), poezja ta wyraża "erotyzm śmierci w połączeniu z oderotyzowaniem kobiety". Do najbardziej znanych utworów Sterna należy wiersz "Nieznani żołnierze", który Lehi przyjęła jako swój hymn (w moim niezbyt poradnym tłumaczeniu z również niezbyt poradnego przekładu angielskiego):

My żołnierze nieznani, mundurów u nas brak
W cieniu śmierci i terroru trwa nasz marsz
Służyć będziemy do końca naszych dni
Śmierć jeno z obowiązku zwolni nas.

W dni czerwone od rzezi, zniszczenia i krwi
W noce czarne od bólu i rozpaczy
Naszą flagę zawiesim ponad miastem i wsią
Przesłanie miłości i wolności będzie nieść.

Nikt do walki tej jak rabów nie zmusza nas
Byśmy w obcych krajach krew przelewali
I jeśli zginąć przyjdzie, by wolności zaznał nasz lud
Gotowi jesteśmy ponieść tę ofiarę.

W dni czerwone...

Choć kłody pod nogi rzuca nam
Los okrutny, by zniewolić nas
Ni wróg, ni więzienie, ni nędzny szpieg
Nigdy nie powstrzyma nas.

W dni czerwone...

A gdybyśmy padli w walce tej
By potajemnie pochowano nas
Tysiące innych pójdą w ślad
By walczyć i zwyciężyć.

W dni czerwone...

Łzami matek, co straciły synów swych
Przelaną krwią niemowląt, co bez winy
Złaczymy cegły naszych ciał w potężny mur
I ojczyzna nasza tak powstanie.

W dni czerwone od rzezi, zniszczenia i krwi
W noce czarne od bólu i rozpaczy
Naszą flagę zawiesim ponad miastem i wsią
Przesłanie miłości i wolności będzie nieść.

--------------------------

Abraham Stern był żołnierzem i poetą. Ale kiedy wpiszecie jego nazwisko do wyszukiwarki, dowiecie się, że był "terrorystą", "wspólnikiem nazistów", przywódcą "radykalnej organizacji terrorystycznej", a nawet, według terminologii brytyjskiej, "bandytą".
Ja wolę o nim myśleć jako o "bojowniku o słuszną sprawę", "tragicznym bohaterze", "jeńcu, na którym wykonano samosąd", jako o desperacie, który był gotowy paktować choćby z samym diabłem, by ratować swoich...

Czy nie jest tak, że terrorystą nazywamy bojownika o wolność (po polsku należałoby raczej powiedzieć "żołnierza podziemia"), który walczy nie po naszej stronie?

Drodzy Suwalczanie, zapalcie lampkę pod domem, w którym urodził się Abraham Stern, żołnierz i poeta, w setną rocznicę jego urodzin, w wigilię Wigilii Bożego Narodzenia, 23 grudnia 2007 roku...
wtorek, 06 listopada 2007, marslaur

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: Wojtek z Pastwiska, *.ip.airbites.pl
2007/11/10 21:25:33
Widzisz, Marcinie, temat Abrahama Sterna wraca do mnie jak bumerang. Przygotowując rok temu ścieżkę poznawczą po Suwałkach pt. "Sławne postacie" zastanawialiśmy się nad Sternem sporo. Szukałem informacji w Internecie i przyznam, że na podstawie tych źródeł oceniłem go jako terrorystę. Może wrażliwego, ale jednak terrorystę. "9 kwietnia 1948 roku - Irgun i Lehi przeprowadziły masakrę w arabskiej wiosce Deir Jassin. Zginęły 254 osoby." [Wikipedia]

Mord na ludności cywilnej w czasie, gdy decydowano o przebiegu granic przyszłego Izraela to nie jest szlachetna walka moim zdaniem. Przez tak krwawe działania ta wojna trwa do dziś.

Jeśli masz źródła nt. Sterna, które powiedziałyby nam coś więcej o jego życiu i działalności, to jestem gotów go zrehabilitować osobiście i - przy jakimś projekcie - na Pastwisku.org.
Przy obecnym stanie mojej wiedzy nie mogę go polecać jako suwalskiego bohatera w edukacji regionalnej. Chętnie zmienię zdanie. :)

Pozdrawiam
-
2007/11/10 21:45:04
Wojtek,
po pierwsze, Stern zginął w 1942, więc w wydarzeniu, o którym mówisz, nie brał udziału.

Po drugie, Armia Krajowa, nie wspominając o NSZ czy o WiN, też miały na sumieniu ofiary cywilne (Litwa, Galicja), a jakoś nikt nie nazywa ich terrorystycznymi.

Po trzecie, nawet jeżeli Stern był terrorystą, to nie był tylko terrorystą - ale też freedom fighterem, partyzantem, żołnierzem podziemia, idealistą, patriotą...

Przecież na Palestyńczyków nie patrzymy już tak jak patrzyliśmy na nich w latach 70. czy 80. - nie widzimy w nich już tylko "terrorystów". Zrozumieliśmy, że chodzi o coś więcej. Że "terrorysta" to stygmat, redukująca klisza. Reżimy zawsze nazywają swoich przeciwników "terrorystami" - ale tak samo jak dzisiaj sympatyzujemy z Palestyńczykami, tak wczujmy się w położenie Żydów w latach 30.

Po czwarte, to że ktoś był postacią kontrowersyjną, nie oznacza, że nie należy mu się świeczka. Wyjaśniajmy zamiast zaciemniać, mówmy zamiast milczeć, starajmy się zrozumieć zamiast potępiać. Szczególnie, że tamte dylematy i wybory są dla nas w dużej mierze abstrakcją. W każdym zobaczmy człowieka.

pozdrawiam,
Marcin
-
Gość: Wojtek z Pastwiska, *.ip.airbites.pl
2007/11/14 22:20:29
Tego głosu mi bardzo brakowało :) Dzięki! Mam ostatnio nieodparte wrażenie, że albo byłem mało pilnym uczniem historii, albo podawano nam ją w szkole w wersji czarno-białej. Bo jak historia Polski, to od razu mityczny patos, a gdzie zaczyna się mitologia, tam kończy się człowiek i dylematy jednostki.
Cóż, może dlatego nie zostałem historykiem? Nie pojmuję pewnych spraw w ogóle. Jeśli przemoc jest zła, to jak można oceniać jakiekolwiek działania zbrojne? Wiem, wiem - skuteczność, a nie moralność. I tak nie pojmuję.

Tym większy ukłon w stronę historyków :)
-
Gość: KJ, *.toya.net.pl
2010/08/01 22:56:47
Podana wersja smierci Sterna jest dyskusyjna, co wyraznie jest podkreslone w ang. wersji wikipedii (skad zapewne ja zaczerpnales).
Wedlug inspektora G. Mortona, Stern stawial opor i probowal uciec. Postepowanie policjanta bylo przedmiotem przynajmniej trzech dochodzen, ktore nie wykazaly winy policjanta.

Stern byl dumny, ze jest terorysta i sam siebie tak nazywal.
-
2013/07/11 16:47:55
Dziękuję.