Nasze życie we wsi Dusznica na pograniczu polsko-litewskim Our life in the village of Dusznica on the Polish-Lithuanian borderland
web stats stat24
Blog > Komentarze do wpisu

Z cyklu: Opuszczone gospodarstwa: Trompole / From the Deserted Farms Series: Trompole

Trompole, 26.10.2008:










I jeszcze parę widoczków z dzisiejszej wycieczki (Wojciuliszki, Trompole, Wojponie, Podwojponie, Romaniuki):

(Wojponie)


(Podwojponie)


"Pamiątka Jana i Anny Kartowiczów. 1926 r."
(Podwojponie)
niedziela, 26 października 2008, marslaur

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: raf, *.chello.pl
2008/10/27 08:18:05
Cudne foty Przemijania! Materia człowiecza zawładnięta siłami przyrody. Jak widać ona dalej żyje, bez ludzi niezauważalnie. Super, że zauważyłeś.
Nie myślałeś o napisaniu ilustrowanego przewodnika dla antyturystów po Suwalszczyźnie, czy raczej ziemiach sejneńskiego pogranicza? Jestem pewien, że jakby się udało znaleźć odpowiedni kanał informacyjny, można by w te strony zciągnąć trochę szukających przygód świrów z UE.
Pozdrawiam goraco w typowym polskim przedzimiu (wreszcie mamy tę jakże charakterystyczną dla naszego klimatu porę roku).
Rafał
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/11/03 22:31:39
Ad Trompole:
Doskonale znam to miejsce. W tym gospodarstwie do niedawna mieszkał jeszcze pewien człowiek; niestety, tego lata zmarł. Trudno sobie wyobrazić, aby można było żyć w takich warunkach, jednakże dla gospodarza to obejście było twierdzą.

Jestem zaskoczona Państwa sposobem poznawania historii i geografii regionu. Niewielu potrafi tak dogłębnie przestudiować każdy ślad, nie każdy spostrzega to, co jest w zasięgu ręki. I nie każdy umie w tak prosty i oczywisty sposób to wszystko przekazać.

Gratuluję pomysłu na życie!
Pozdrawiam Państwa i urocze "trzy GAPy" ;)
Bożena
-
2008/11/04 05:03:48
Pani Bożeno,
bardzo dziękuję za miłe słowa :-)

A czy byłaby Pani jeszcze tak dobra i powiedziała - dla celów historycznych oczywiście - jak nazywał się ów mieszkaniec tego gospodarstwa?

pozdrawiam serdecznie,
Marcin
-
Gość: bozena, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/11/04 15:12:08
W języku litewskim jego imię i nazwisko brzmiało: Gidas Žardeckas. W jęz. polskim - nazwisko na pewno "Żardecki", ale co do imienia - nie jestem pewna, czy miało tłumaczenie, czy było po prostu: "Gidas" (wątpię, by tłumaczono je jako "przewodnik" :)

B.
-
2008/11/05 07:03:31
Pani Bożeno,
bardzo dziękuję!
A może mogłaby Pani opowiedzieć nam jakąś anegdotkę o panu Gidasie?
pozdrawiam serdecznie,
Marcin
-
Gość: bozena, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/11/05 13:06:33
Taaak, o takich ludziach można wiele anegdotek stworzyć... Pamiętam, że jeździł po okolicy wysłużonym rowerem, zawsze w garniturku i beretce, z aktówką na bagażniku (a po zejściu z rowera - pod pachą).
Mówiło się o nim, że był karany za znęcanie się nad zwierzętami, - ponoć jego konie cały rok stały na tym samym pastwisku (nawet zimą).
Jak pisałam - bronił swego podwórka jak lew; żył tak, jak mu się podobało - nieważne, że w czasie deszczu brakowało naczyń na przelewającą się przez sufit wodę. Za budowę nowych budynków zabierał się podobnie, jak "sójka za morze". Pamiętam, kiedyś chcieliśmy od niego kupić czerwoną cegłę (leżała u niego od jakiegoś - bliżej nie określonego, - czasu), ale on stanowczo odmówił, gdyż twierdził, że będzie mu ona potrzebna do budowy nowego domu. Pewnie dalej tam leży...
Rzeczywiście jest autentyczna anegdota (wydaje mi się, że w rzeczywistości, to plotka), związana z końcem dni tego człowieka, która długo krążyła po okolicy. Jest ona jednak na tyle pikantna, że nie wypada jej pisać o kimś, kto nie tak dawno odszedł, w dodatku na forum...

Pozdrawiam
b.
-
Gość: Adam N., *.limes.com.pl
2010/07/10 00:13:35
Panie Marcinie, dopiero dzisiaj wpadłem na tą stronę. To dla mnie szok.
Gedymina Żardeckiego (sołtysa Trompoli) znałem osobiście. Jego uroczą matkę i siostrę też. Spałem w tej chacie. W drugiej połowie lat 70-tych. Mam bardzo bogatą dokumentację fotograficzną z tamtych okolic, z czasów gdy życie tam tętniło normalnie. Jeśli trzeba - udostępnię.
Proszę o kontakt: adamnowicki@post.pl
Gratuluję fotograficznego spojrzenia!
Adam.
-
Gość: Karol, *.dynamic.jazztel.es
2012/11/08 17:29:14
Niesamowite ;) Dom z Podwojponia należał do końca lat 60 do mojej babci, a krzyż postawili ufundowali jej rodzice. Piękne zdjęcia, jakby mieli Państwo więcej zdjęć z tego obejścia byłbym niezmiernie wdzięczny za przesłanie ich na adres emailowy: votumseparatum3@hotmail.com