Nasze życie we wsi Dusznica na pograniczu polsko-litewskim Our life in the village of Dusznica on the Polish-Lithuanian borderland
web stats stat24
RSS
czwartek, 26 stycznia 2006
Wbrew pozorom, nazwa Dusznica nie ma nic wspólnego z duszeniem czy dusznością. Tu chodzi o "duszę".

Irena Baturowa, Przewodnik po ziemi sejneńskiej, Suwałki 2001, s. 102:
Jezioro Dowcień nazwę ma jeszcze po Jaćwięgach, a znaczy podobno 'jezioro [łatwo] zamarzające'. Istnieje jednak ciekawsze jej wytłumaczenie. W czasach jaćwięskich - według Vytautasa Maziulisa - mogła brzmieć Dousin albo Dousins, co znaczyło: duch zmarłego, dusza. Pogańscy Bałtowie wierzyli, że dusze ludzkie po śmierci na czas oczyszczenia zamieszkują w świętych jeziorach bądź rzekach. Takie zbiorniki wodne nazywano jeziorami lub rzekami duchów, czyli jaćwięskich daus. Podobne pochodzenie mogą mieć nazwy Gaładuś i Dusajtis.

Dusznica leży pomiędzy jeziorem Gaładuś i jeziorem Hołny, nad rzeczką, o nazwie której tak piszą źródła:

Na łąkach za lasem, trzymając się możliwe blisko brzegu jeziora, skręcamy w prawo, w mniej wyjeżdżoną dróżkę, która wiedzie obok trzech pojedynczych zagród wsi Dusznica, położonych na pagórkach wśród pól, łąk i olchowoych zagajnik ów. Wieś powstała w XVI wieku, istniał tu wówczas młyn. Za ostatnią z zagród droga przekracza rzeczkę Duś, zwaną też Dusznicą, która łączy jeziora Gaładuś i Hołny. (Grzegorz Rąkowski, Polska egzotyczna, s. 121).

Ciekawe perypetie wiążą się z nazwą rzeczki. Wypływa ona z jeziora Gaładuś i po dwóch kilometrach znajdzie ujście w jeziorze Hołny. Na tym odcinku nazywała się, jak głosi dokument z 1522 roku, Dusznica. Poniżej jeziora Hołny, do jeziora Zopsis (8 km), nosi nazwę Hołna (Hołnianka) lub z litewska Alna, między jeziorami Zopsis i Wiejsieje - Zopsia (7 km). W 1946 geodeci z Białegostoku doszli do wniosku, że rzeczka nie ma nazwy i zwołali mieszkańców Dusznicy na zebranie, by kolektywnie ją ustalić. Pomyslano, że skoro ciek łączy dwa jeziora, niech będzie Łączanką. I tak przekręcona nazwa Łącznik figuruje dziś na mapach, ale... nie w pamięci ludzi. (Irena Baturowa, Przewodnik..., s. 204).

Od siebie dodam, że na mapie jest Łączanka, a nie Łącznik, z którą to nazwą nigdzie się nie spotkałem.

Sama wieś Dusznica, dawniej zwana też Duśnicą, po litewsku nazywa się Dusnycia.

Katarzyna i Tomasz Krzywiccy, Suwalszczyzna, Zaniemenie. Przewodnik, Białystok 2001, s. 39: Onomastyka nazwy Gaładuś - od słowa galas (= koniec) i nazwy jeziora Duś, największego na Litwie. Legenda mówi, że kiedyś było tu jedno duże jezioro, którego Gaładuś był końcem. W przyszłości oba jeziora mają się połączyć - córka Gaładuś wróci do matki Dusi. Nazwa jeziora Dusiejcis jest zdrobnieniem: to jakby mała córeczka Dusi. Nazwy rz. Duśnica (Dusznica) i wsi
Dusznica są pochodne od nazwy Duś.

Kiedyś istniało w tych okolicach ogromne jezioro - pra-Duś. Łączyło jeziora Duś (Dusia) leżące na Litwie, z Gaładusiem. Patrząc od strony Litwy, Galaduś był więc końcem wielkiej Dusi. (K. T. Krzywiccy, Suwalszczyzna..., s. 144).

A to właśnie plaża nad jeziorem Duś.



A tutaj Gaładuś, czyli Dusia (wg miejscowych) albo Gałada (wg Toli).



A to nasza rzeczka.



Podsumowując, Dusznica = Duśnica =
Dušnyčia > Duś > daus (dusze, duchy zmarłych). Hence Soulside.

00:29, marslaur
Link Komentarze (5) »
wtorek, 24 stycznia 2006
Pierwsza wersja miała być taka, że w dużym z przodu jest ganek, ale teraz przychylam się bardziej do odwrócenia sytuacji i dania z przodu werandy. Wtedy z tyłu tylko pergola... A mały tak jak jest, tylko bardziej będzie zaokrąglony, bo dach z wióra i do tego tynki wapienne albo gliniane. No i oba będą zbudowane z bloczków glinianych (na szkielecie drewnianym of course).
12:20, marslaur
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 23 stycznia 2006

23:55, marslaur
Link Dodaj komentarz »
No i dla polepszenia (być może) nastrojów, dwie fotki z lata...
23:49, marslaur
Link Dodaj komentarz »

23:42, marslaur
Link Dodaj komentarz »


Dla informacji dodam, że temperatura w momencie wykonywania zdjęcia wynosiła -28 C...
23:38, marslaur
Link Dodaj komentarz »

23:32, marslaur
Link Dodaj komentarz »
Coś mnie napadło i piszę. Na razie z Wwy, więc sprawy nabiorą przyspieszenia dopiero gdzieś na początku kwietnia... Tymczasem parę fotek z ostatniej wyprawy (18-21 stycznia).
23:19, marslaur
Link Dodaj komentarz »