Nasze życie we wsi Dusznica na pograniczu polsko-litewskim Our life in the village of Dusznica on the Polish-Lithuanian borderland
web stats stat24
RSS
niedziela, 30 marca 2008
sobota, 29 marca 2008
Jak co roku, śmierć zbiera swoje żniwo. W wielu gminach w Polsce, nie mówiąc już o krajach bardziej od nas cywilizowanych w kwestii świadomości ekologicznej, rozciąga się wzdłuż drogi barierki z folii, dzięki czemu żaby przechodzą pod drogą przepustami, unikając hekatomby. Koszt niewielki, a efekt murowany. Panowie radni, czekamy. Czy tych dwoje naprawdę musiało zginąć?

Like every year, death takes its toll. In many counties in Poland, let alone in countries with greater ecological awareness than ours, plastic fences are set up alongside the roads so that the frogs cross using underground culverts, avoiding the hecatomb. The cost's minimal, the effect guaranteed. Dear councillors, we're waiting. Did those two really have to die?



19:08, marslaur
Link Komentarze (5) »
piątek, 28 marca 2008
poniedziałek, 24 marca 2008


... a tak w ogóle to pojawiły się pierwsze bociany... Tak jakby cały miesiąc za wcześnie...
19:25, marslaur
Link Komentarze (4) »
środa, 19 marca 2008
Ostatnio to jest tak...
Most recently it's been like this...


...ale też tak...
... but also like this...


...jednak prawdziwym bohaterem ostatnich dni nie jest ani zima, ani wiosna, lecz żuraw:
...but the real hero of these days is neither winter nor spring, but the crane:



Chociaż nie tak łatwo go zobaczyć, nie da się go nie usłyszeć...
Though it isn't so easy to see it, it's impossible not to hear it...












19:29, marslaur
Link Komentarze (2) »
niedziela, 16 marca 2008


Lecą gęsi, żurawie drą się i tańczą, szpaki pogwizdują do siebie, jakby ustalały warunki intercyzy, kruki gulgocą (słyszeliście kiedyś gulgoczącego kruka?), kormorany kursują intensywnie w tę i we wtę, gile się plączą, mazurki świergocą, dzięcioł przyzywa partnerkę donośnym świstem, skowronek treluje, czaple, kawki, błotniaki, żaby, bazie na wierzbach... Jeszcze nic się nie wydarzyło, ale już pulsuje podziemne tętno życia, narastając, ogromniejąc, niepowstrzymana fala wegetacji, przymus istnienia, dyktat reprodukcji, impuls istnienia. Cicha owertura do ogłuszającej symfonii wiosennej ekstazy.

A ja skończyłem dziś 40 lat...


07:48, marslaur
Link Komentarze (7) »
środa, 12 marca 2008
środa, 05 marca 2008
W oborze / in the cowshed, Dusznica:









19:22, marslaur
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 03 marca 2008
Rudamina, 3 lutego 2008 / 3 February 2008:










19:51, marslaur
Link Komentarze (2) »
niedziela, 02 marca 2008