Nasze życie we wsi Dusznica na pograniczu polsko-litewskim Our life in the village of Dusznica on the Polish-Lithuanian borderland
web stats stat24
RSS
niedziela, 30 lipca 2006

Kilka fotek z ostatniej wyprawy...


Suszenie torfu, Baranowo, między Becejłami i Rutką Tartak:




Widok z Gór Sudawskich na dolinę Rowelską, między Rowelami i Wiżajnami:

G. Rąkowski, "Polska egzotyczna" (pisane z przeciwległej strony doliny):
"Na północy otwiera się przed nami szeroka panorama Gór Sudawskich - najwyższych wzniesień na Suwalszczyźnie. Piętrzące się kopulaste wierzchołki wzgórz, częściowo porośnięte ciemnym borem, barwna mozaika pofałdowanych pól, rozrzucone po zboczach pojedyncze zagrody - toż to niemal Podbeskidzie! Pomiędzy zboczem wysoczyzny, na której stoimy, a Górami Sudawskimi rozpościera się potężna i szeroka Dolina Rowelska, która koło widocznej po prawej miejscowości Rutka Tartak łączy się z doliną Szeszupy. Dnem doliny płynie zupełnie niewspółmierny do jej rozmiarów, wątły strumyczek - Rowela".

Sudawskie, pozostałości folwarku:


"Na południowym brzegu leżącego w głębokiej niecce Jeziora Sudawskiego, na łagodnie opadającym ku wodzie zboczu znajdują się pozostałości dawnego folwarku Sudawskie. Niegdyś było to centrum dóbr sudawskich. Zachowały się resztki rozległego parku, ładnie położonego nad jeziorem, oraz fragment alei. Z dworu pozostały zarośnięte krzakami fundamenty, gruzy i resztki potrzaskanych kolumn - prawdopodobnie zdobiących niegdyś ganek.
Na dobra sudawskie składały się dwa folwarki: Sudawskie i Skombobole. Istniało tu starostwo niegrodowe sudawskie i skombobolskie, stanowiące jedną całość. Niech nas jednak nie zwiedzie szumna nazwa. Starostwami niegrodowymi nazywano nawet niewielkie dobra prywatne, w odróżnieniu od wielkich starostw grodowych (takich jak np. wiżajńskie), obejmujących dobra królewskie. W II połowie XVIII wieku starostwo sudawskie posiadał Adam Zaborowski, a póxniej rodzina Baranowskich. W końcu tego stulecia dobra sudawsko-skombobolskie stały się własnością rodziny Wałęgiewiczów [znamy p. Wołągiewicza spod Sejn - będziemy inwestygować] i pozostawały w ich rękach aż do powstania styczniowego, kiedy to władze carskie w odwecie za patriotyczną postawę właścicieli skonfiskowały i rozparcelowały majątek. 70% ziemi dostało się licznym w okolicy kolonistom niemieckim. Nie wiadomo, jaka była dalsza historia dóbr, w każdym razie przed II wojną światową oba folwarki należały do jednego właściciela - Mikołaja Rekosza". (G. Rąkowski, Polska egzotyczna)

I jeszcze folwark Sudawskie:


"Dwór wybudowany w początku wieku w stylu zakopiańskim spalił się w roku 1940". (K. i T. Krzywiccy, Suwalszczyzna Zaniemenie)








A propos Mikołaja Rekosza, to jego krewna, Helena z Rekoszów, mieszkała niedaleko:


"Na północ od krawędzi doliny stoi na skraju lasu masywny, murowany dom, czy raczej domostwo o dziwnych proporcjach i bardzo rozległym podwórku [?]. Zwany jest 'domem Borchardta', jako że należał on do kapitana marynarki handlowej i znanego pisarza-marynisty, Karola Olgierda Borchardta (autora m. in. 'kultowej' powieści Znaczy kapitan) oraz jego żony Heleny z Rekoszów, krewnej ostatniego właściciela niedalekiego majątku, która zapewne po II wojnie światowej odziedziczyła jakąś jego część" (G. Rąkowski, Polska egzotyczna).




"Sudinoi (Sudawowie) - to najstarsze znane określenie Jaćwingów, zanotowane już w II w. n.e. przez Ptolemeusza, a wywodzące się z języka ich najbliższych sąsiadów, Prusów.
Indianami Europy nazwał Jaćwingów Czesław Miłosz, bo ich tragiczne losy pod wieloma względami przypominają losy amerykańskich czerwonoskórych. Zarówno jedni, jak i drudzy znani byli z męstwa i waleczności, i obie nacje przedstawiano jako dzikich i okrutnych barbarzyńców, co usprawiedliwić miało bezwzględny podbój i zagarnięcie ich ziem w imię 'postępu cywilizacji' [i - dodajmy - chrześcijaństwa...]. Dziś resztki Indian wegetują w rezerwatach, a po Jaćwingach pozostały na Suwalszczyźnie jedynie liczne nazwy terenowe i grodziska.
(...)
W 1283 roku Jaćwingowie zostali ostatecznie podbici przez Krzyżaków, a ich resztki przesiedlono na Sambię i w okolice Pasłęka. Nieliczni pozostali uszli na Litwę lub ukryli się w rozległych lasach. Im zapewne zawdzięczamy licznie zachowane na Suwalszczyźnie nazwy pochodzenia jaćwieskiego [w naszej okolicy m. in. Sztabinki, od staropruskiego stabis - kamień].
Terytorium Jaćwieży na prawie dwa wieki porosła dzika puszcza, wildnis, stanowiąca obszar sporny pomiędzy Krzyżakami a Litwą. Losy terenów pojaćwieskich rozstrzygnięto dopiero w traktacie melneńskim w roku 1422, kiedy to dokonano ich podziału pomiędzy Prusy Zakonne i Wielkie Księstwo Litewskie". (G. Rąkowski, Polska egzotyczna)



Dawny folwark Wingrany (nazwa ponownie jaćwieska, podobnie jak jezioro Wigry, rzeka Wigra, wieś Wigrańce):
"Zachował się tu opuszczony od kilku lat i niestety zdewastowany niewielki drewniany dworek z dachem naczółkowym i małym ganeczkiem. Obok znajduje się duża kamienna piwnica oraz olbrzymia kamienna stodoła z zawalonym dachem. Obszerny dawny podwórzec folwarczny porasta bujna łąka, na której często pasą się krowy z pobliskiego gospodarstwa". (G. Rąkowski, Polska egzotyczna)



Jak widać z dworku niewielu już pozostało...


A to już Babańce koło Sejn, good to be back home...




21:43, marslaur
Link Komentarze (43) »
niedziela, 02 lipca 2006
Mieliśmy gości - na naszej łączce spała ekipa Biketour - corocznej międzynarodowej wyprawy rowerowej organizowanej od 16 lat przez The World Carfree Network. W tym roku trasa wiedzie z Siaulai na Litwie, przez Polskę, Słowację, Węgry, Słowenię, do Splitu w Chorwacji (meta 22 września).


Od lewej (po krajach, bo imion wszystkich nie znam): Portugalia (Joao, organizator), Polska (?), Szwecja (Kristina), Niemcy (?), Niemcy (Jan), ?, Izrael (?), yours truly, Irlandia.

Poznałem też dzisiaj na mostku starszego pana z Krasnogrudy, który pamięta naszego przedwojennego dzierżawcę, p. Redaka. Był on, wg jego słów, krępy, wzrostu 150-160 cm, "ciemny jak to Żydek" i ubrany z europejska. Miał troje dzieci, dwóch synów i córkę. Pan go znał, bo chodził w konkury do Palanianki, czyli córki Palanisa, który z kolei pracował w majątku jako robotnik.

A teraz drobiażdżek dla lingwistów:

Darżoves (czyli warzywa):
pupa
soja
bulve
leszis
morka
poras
krapas
pupele
salota
żirnis
agurkas
avokada
krienas
paprika
pipiras
ridikas
agurotis
bastutis
brokolis
cikorija
cukinija
czesnakas
grieżtis
kopustas
melionas
moliugas
pankolis
rugsztyne
runkelis
salieras
svogunas
szpinatas
artiszokas
burokelis
kaliarope
kukuruzas
mangoldas
patisonas
petrażole
pipirmete
pomidoras
portulaka
ridikelis
baklażanas
rabarbaras
topinambas
pastarnokas

;-)
21:53, marslaur
Link Komentarze (2) »